24 etap. Medytacja.
Nie podejmuj decyzji o niczym, gdy umysł jest uprzedzony albo przez uczucie, albo przez niechęć. Odłóż to do czasu, aż zniknie niepokój, tak abyś mógł zrobić to, co dyktuje ci dojrzały rozum, a nie impuls.
MEDYTACJA
Łaska.
Modlę się o głęboką radość z Chrystusem, ponieważ jestem teraz posłany na świat, aby służyć Jego misji. Modlę się, abym potrafił rozpoznać podstępy zła i strzec się przed nimi, tak jak czynił to Jezus w pełnym zaufaniu Bożej Miłości.
Refleksje.
Po doświadczeniu Zmartwychwstałego Jezusa zostaliśmy wezwani do powrotu do Galilei, do naszego "zwykłego życia" i zwyczajnych przyzwyczajeń. Mamy misję: pracować dla Królestwa. Dzisiaj rozważamy początek misji Jezusa i rozeznanie, jakie przeszedł przed rozpoczęciem swojej pracy. Celem tej medytacji jest uzyskanie wglądu w strategie Jezusa i Złego, wiedząc, że jesteśmy powołani do pracy dla Królestwa w naszym zwykłym, codziennym życiu. Jak będziesz używał swojej mocy, darów, talentów i zasobów? To jest zasadnicze pytanie, jakie postawił Jezus kuszony na pustyni.
Powiedziano nam, że Zły pokazał Jezusowi wszystkie królestwa świata i powiedział: "Wszystko to dam ci, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon". Odpowiedź brzmiała: "Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i tylko Jemu samemu będziesz służył". Ten moment kryzysu na pustyni jest tym samym momentem kryzysu, przed którym wszyscy nieustannie stajemy. Czy potrafimy powściągnąć nasze pragnienia i pożądanie pochwały, uwielbienia, władzy i wygody? Czy nasze życie będzie polegało na używaniu naszych talentów, by służyć sobie, czy też skupimy się na wnoszeniu wkładu w społeczeństwo i świat, który odziedziczyliśmy?
Przypomnij sobie pokusy, które cię nękają. Uświadom sobie, że Jezus - w pełni człowiek, tak jak ty - mógł również doświadczyć tych samych pokuszeń, choć mogą być one wstydliwe. Rozwiązaniem Jezusa na pokusy było rozpoznanie ich i całkowite poleganie na Bogu. W ten sam sposób, możemy przynieść nasze pokuszenia do Jezusa, głosząc naszą ufność w Nim. Módlmy się, byśmy znaleźli się tak blisko Jezusa, byśmy chcieli wybierać to, co On wybiera.
Jak już powiedzieliśmy, Jezus nie wybiera "doskonałych mężczyzn i kobiet", by stali się Jego uczniami. On zna nas całkiem dobrze. Ignacy, rozumiejąc, jakie osoby wybrał Jezus, zachęca nas do zastanowienia się najpierw nad tym, "w jaki sposób wyszli oni z surowego i niskiego stanu życia, a następnie do uświadomienia sobie godności, do której zostali tak łagodnie powołani". To jest również nasza tajemnica: rodzimy się bardzo nisko, a jednak jesteśmy powołani do tak wzniosłej służby. Pokusa stoi u naszych drzwi. To jest normalne.
Ignacy proponuje medytację nad trzema rodzajami odpowiedzi na zaproszenie Jezusa do wypełnienia tej misji. Ignacy wzywa nas do zastanowienia się nad tym, co to znaczy znaleźć prawdziwą duchową wolność, aby podjąć misję Jezusa. Mówimy tu o prawdziwej wolności, wolności, która przynosi działanie Boga w świecie. Każdy z nas doświadcza atrakcji, które mogą przeszkadzać nam w służeniu Bogu w świecie: możemy kochać pieniądze, seks, władzę, nasz dobry wygląd, to, że jesteśmy dobrze ubrani, mamy wspaniałe samochody lub inne rzeczy. Niektórzy ludzie mają dobre intencje, ale nigdy nie udaje im się zmienić swojego sposobu życia, aż do dnia przed śmiercią. Inni, w głębi duszy, wiedzą, że coś jest nie w porządku, ale wciąż znajdują wymówki i racjonalizacje, by robić to samo, a nawet próbują przekonać Boga, że naprawdę nie jest tak źle. Inni są wolni: mogą być bogaci i zadowoleni, jeśli taka jest wola Boża i w służbie Bożej. Ale mogą też być szczęśliwi i ubodzy, rezygnując z tego, w co są zaangażowani. Mogą łaskawie przyjąć prestiż, o ile pomaga on w służbie misji Jezusa, ale nie pragną i nie gonią za prestiżem dla niego samego i łatwo mogą żyć bez niego.
Jest rzeczą całkowicie ludzką mieć przywiązania, które zawalają naszą wolność Obyśmy byli w stanie przyjąć łaskawie każdy prestiż, który pomaga służyć misji naszego Króla. Jednocześnie nie bójmy się prześladowań i utraty prestiżu, jeśli przyniesie to jakieś większe dobro i pozwoli nam żyć bez pozycji władzy. Może wystarczy w dzisiejszej medytacji po prostu rozpoznać takie szkodliwe przywiązania i ich unikać. O tę łaskę błagamy Boga o światło.
Fragmenty Pisma Świętego do medytacji.
Taktyka przeciwnika nie polega na kuszeniu Jezusa do zła, ale raczej do tego, by stał się Mesjaszem posiadania, prestiżu i władzy, zamiast Mesjaszem ubóstwa, prześladowań i bezsilności, jak powołał go Ojciec.
Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych».
Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień». Odrzekł mu Jezus: «Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego».
Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz». Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.
Mt 4,1-11
Ludzie nie mogą zrozumieć Bożych dróg. Dlatego zdecydowanie powinniśmy trzymać się blisko Niego. Ponieważ wszystko ma swój czas, powinienem trzymać się Bożych czasów w moim życiu.
Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania,
czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich,
czas szukania i czas tracenia,
czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania,
czas milczenia i czas mówienia,
czas miłowania i czas nienawiści,
czas wojny i czas pokoju.
Cóż przyjdzie pracującemu
z trudu, jaki sobie zadaje?
Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi,
by się nią trudzili.
Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie,
dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata,
tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł,
jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca.
Poznałem, że dla niego nic lepszego,
niż cieszyć się i o to dbać,
by szczęścia zaznać w swym życiu.
Bo też, że człowiek je i pije,
i cieszy się szczęściem przy całym swym trudzie -
to wszystko dar Boży.
Poznałem, że wszystko, co czyni Bóg,
na wieki będzie trwało:
do tego nic dodać nie można
ani od tego coś odjąć.
A Bóg tak działa, by się Go ludzie bali.
To, co jest, już było,
a to, co ma być kiedyś, już jest;
Bóg przywraca to, co przeminęło.
I dalej widziałem pod słońcem:
w miejscu sądu - niegodziwość,
w miejscu sprawiedliwości - nieprawość.
Powiedziałem sobie:
Zarówno sprawiedliwego jak i bezbożnego
będzie sądził Bóg:
na każdą bowiem sprawę i na każdy czyn
jest czas wyznaczony.
Powiedziałem sobie:
Ze względu na synów ludzkich tak się dzieje.
Bóg chce ich bowiem doświadczyć, żeby wiedzieli,
że sami przez się są tylko zwierzętami.
Los bowiem synów ludzkich jest ten sam,
co i los zwierząt;
los ich jest jeden:
jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego,
i oddech życia ten sam.
W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt,
bo wszystko jest marnością.
Wszystko idzie na jedno miejsce:
powstało wszystko z prochu
i wszystko do prochu znów wraca.
Któż pozna, czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę,
a siła życiowa zwierząt zstępuje w dół, do ziemi?
Zobaczyłem więc, że nie ma nic lepszego
nad to, że się człowiek cieszy ze swych dzieł,
gdyż taki jego udział.
Bo któż mu pozwoli widzieć,
co stanie się potem?
Koh 3,1-22
Połóż swoją wierność i wiarę w Bogu, a nigdy nie zawiedziesz.
Synu mój, nie zapomnij mych nauk,
twoje serce niech strzeże nakazów,
bo wiele dni i lat życia
i pełnię ci szczęścia przyniosą:
Niech miłość i wierność cię strzeże;
przymocuj je sobie do szyi,
na tablicy serca je zapisz,
a znajdziesz życzliwość i łaskę
w oczach Boga i ludzi.
Z całego serca Bogu zaufaj,
nie polegaj na swoim rozsądku,
myśl o Nim na każdej drodze,
a On twe ścieżki wyrówna.
Nie bądź mądrym we własnych oczach,
Boga się bój, zła unikaj:
to ciału zapewni zdrowie,
a pokrzepienie twym kościom.
Czcij Pana ofiarą z twego mienia
i pierwocinami całego dochodu,
a twoje spichrze napełnią się zbożem
i tłocznie przeleją się moszczem.
Upomnieniem Pańskim nie gardź, mój synu,
nie odrzucaj ze wstrętem strofowań.
Bowiem karci Pan, kogo miłuje,
jak ojciec syna, którego lubi.
Prz 3,1-12
Ci, którzy ufają Bogu, zrozumieją, że Jego Prawda jest prawdziwa, a wierni będą trwać z Bogiem w Miłości.
A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga
i nie dosięgnie ich męka.
Zdało się oczom głupich, że pomarli,
zejście ich poczytano za nieszczęście
i odejście od nas za unicestwienie,
a oni trwają w pokoju.
Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni,
nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności.
Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich,
Bóg ich bowiem doświadczył
i znalazł ich godnymi siebie.
Doświadczył ich jak złoto w tyglu
i przyjął ich jak całopalną ofiarę.
W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją
i rozbiegną się jak iskry po ściernisku.
Będą sądzić ludy, zapanują nad narodami,
a Pan królować będzie nad nimi na wieki.
Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę,
wierni w miłości4 będą przy Nim trwali:
łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.
A bezbożni poniosą karę stosownie do zamysłów,
bo wzgardzili sprawiedliwym i odstąpili od Pana:
nieszczęsny bowiem, kto mądrością gardzi i karnością.
Nadzieje ich płonne, wysiłki bezowocne,
bezużyteczne ich dzieła.
Żony ich głupie,
przewrotne ich dzieci,
przeklęty ich ród!
Mdr 3,1-12
Nikt nie może dwom panom służyć; albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował, albo jednemu będzie oddany, a drugim wzgardzi. Nie możesz służyć zarówno Bogu, jak i bogactwu materialnemu.
Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.
Mt 6,24-34
Zakończenie.
Na tym etapie naszej wewnętrznej podróży jesteśmy przyzwyczajeni do chodzenia z naszym przyjacielem i Panem Jezusem Chrystusem, rozmawiając z Nim swobodnie, jak jeden przyjaciel z drugim. Jeśli szczerze doświadczasz siły i łaski w sobie, zaproś Jezusa, aby przyjął cię pod swój sztandar, dołączając do Jego boku w budowaniu Królestwa Bożego. Zakończ "Ojcze nasz".

Komentarze
Prześlij komentarz