25 etap. Medytacja.

 

Unikajcie wszelkiej zawziętości, ale gdy coś dobrze zaczęliście, trzymajcie się tego, a nie uciekajcie przed motłochem z powodu znużenia i rozpaczy.
 
 
 AUTOBIOGRAFIA
Przybywszy do dużej wioski niedaleko Montserrat, postanowił kupić sobie szatę, którą mógłby nosić w drodze do Jerozolimy. Kupił więc słabo tkany kawałek worka, wypełniony kłującymi drewnianymi włóknami. Uszył z niego szatę, która sięgała mu do stóp. Kupił też parę butów z grubego materiału, z którego często robi się miotły. Nigdy nie nosił tylko jednego buta, nie ze względu na wygodę, jaką uzyskiwał, ale dlatego, że ta noga byłaby dość spuchnięta od całodziennej jazdy konnej, gdyż dla umartwienia nosił sznurek zawiązany ciasno tuż pod kolanem. Z tego powodu uważał, że powinien nosić but na tej nodze. Kupił też laskę pielgrzymią i tykwę do picia. Przywiązał je do swojego siodła.
 
 
 MEDYTACJA
 
 
Łaska.
Błagam Boga, abym głęboko radował się z Chrystusem Zmartwychwstałym, ponieważ zostałem posłany na świat, aby służyć Jego misji. Modlę się, aby rozpoznać Jego przemienioną obecność w moim życiu, towarzysząc Mu w Jego misji pojednania i dawania życia wszystkim ludziom. Refleksje.
Jezus potrzebuje naszych rąk, aby przyjąć tych mężczyzn i kobiety, którzy potrzebują opieki, pojednania, Miłości i Życia. Jezus potrzebuje naszej woli, naszych pragnień, by iść naprzód i budować, by kontynuować tworzenie Królestwa wśród nas. Zmartwychwstały Jezus wzywa nas do pójścia za Nim i do uczestniczenia z Nim w ewangelicznej przemianie, która już się rozpoczęła w świecie. W Ewangeliach Jezus wyraźnie wzywa kilka osób po imieniu. Kiedy kontemplujemy proponowane dziś tajemnice, słyszymy nasze własne imię i odkrywamy, że nasze serca są również poruszone. Jak się czuję, kiedy jestem dzisiaj wzywany po imieniu tak jak Zacheusz? Jak czuję się zaproszony do wejścia z Jezusem na górę Tabor? Co to znaczy dla mnie czuć się blisko Jezusa? Opowieść o przemienieniu Jezusa na górze Tabor głosi prawdę ukrytą głęboko w naszym człowieczeństwie, choć może to być niejasne. Światło z pewnością jest w nas. Boska Istota zamieszkuje nas i jest zauważalna od pierwszej chwili naszego poczęcia. Nasza ludzka kondycja jest czasami "ciemnym filtrem" dla Boskiego Światła. Ale mimo to musimy zamienić "czarne dziury" w "jasne gwiazdy". Cierpienie, niesprawiedliwość i absurd, które otaczają nas w tak wielu sytuacjach... tworzą one "filtr", który może wyłączyć najmniejszą iskierkę światła. Ale w Jezusie Zmartwychwstałym odkrywamy, że pomimo całego zamieszania, w którym żyjemy, Światło Jezusa wciąż w nas płonie — i to doświadczenie nas przemienia. Naprawdę nic nie jest w stanie oddzielić nas od Bożej Miłości. Wszystko może zostać przemienione w Jego Miłości. Jezus Zmartwychwstały jest Bogiem żywym w nas. Kto przekazuje to przesłanie swoim czasem i talentami, nie zawiedzie. Co w moim życiu wymaga przemiany? Co nie pozwala, aby Boże światło świeciło przeze mnie? Fragmenty Pisma Świętego do medytacji. Jezus woła Zacheusza i zaprasza go, by "zszedł" ze swoich trosk i stylu życia. Jeśli chcesz zobaczyć Jezusa, zostaw za sobą to, co sam stworzyłeś. Jeśli chcesz spotkać Jezusa w swoim życiu, wróć do swojego domu. On tam na ciebie czeka. Otwórz swoje serce dla Niego, aby to spotkanie było hojne i przemieniające. 
 
Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto.  A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu.  Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.  Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu».  Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany.  A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».  Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama.  Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło».
 Łk 19,1-10 
 
  
 
Nic nie może nas oddzielić od miłości Boga.
  Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. 

Rz 8,31-39

 
 
Jezus wzywa swoich uczniów i zaprasza ich, by towarzyszyli Mu w drodze przemienienia. Ja również potrzebuję wejść z Nim na górę. Tak wiele bólu i tak wiele trudności może osłabić naszą wiarę i determinację. Ale jeśli wierzymy w Zmartwychwstanie, wierzymy również, że Życie nie ma końca. Nic nie może ukryć Światła, które jest w nas. Nic nie może uciszyć Słowa Bożego, które jest w nas.
 
Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno.  Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.  A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim.  Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».  Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.  A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».  Wtedy zapytali Go uczniowie: «Czemu więc uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz?»  On odparł: «Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko.  Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał». Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.
 Mt 17,1-13
 
 
 
Powołani do służby Jezusowi Chrystusowi i do wspólnego udziału w misji, nasza wiara nie może być słaba. Jeśli wierzymy w Jezusa, nie poniesiemy porażki. Jeśli wierzymy tylko w siebie i swoje możliwości, nie osiągniemy niczego - nawet jeśli nosimy Jego imię.
 
 Gdy przyszli do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek i padając przed Nim na kolana,  prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę.  Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić».  Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć? Przyprowadźcie Mi go tutaj!»  Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie.  Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?»  On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: "Przesuń się stąd tam!", a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was.  <Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem>».
 Mt 17, 14-21
 
Zakończenie.
Na tym etapie naszego wewnętrznego pielgrzymowania jesteśmy przyzwyczajeni do chodzenia z Jezusem Chrystusem, naszym przyjacielem i Panem, rozmawiając z Nim swobodnie, jak jeden przyjaciel z drugim. Jeśli jesteś w stanie osobiście znaleźć w sobie siłę i łaskę, błagaj Jezusa, abyś został przyjęty pod Jego sztandar i w ten sposób budował u Jego boku Królestwo Boże. Zakończ "Ojcze nasz". 
 
 
 
 
Jeśli uważasz, że post może się komuś przydać to udostępnij go na swoich mediach społecznościowych!
 
Jeśli podoba Ci się mój blog i chciałbyś wspomóc jego rozwój, możesz Postawić mi wirtualną kawę
Z góry dziękuję za każdą "kawę"!😉
 
 
Jeśli masz jeszcze chwilę czasu zobacz  TUTAJ!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

23 etap. El Palau d’Angesola - Verdú.

23 etap. Medytacja.

1 etap dodatkowy. Manresa-Terrassa.