27 etap. Medytacja.
Po przyjęciu Najświętszego Sakramentu wyszedł o świcie. Aby nie zostać rozpoznanym, unikał bezpośredniej drogi, która prowadzi do Barcelony, gdyż mógłby spotkać tych, którzy go znali. Zamiast tego wybrał drogę, która doprowadziła go do miasta zwanego Manresa. Tutaj postanowił pozostać kilka dni w szpitalu i zapisać kilka notatek w małej książeczce, którą dla własnej pociechy bardzo starannie nosił przy sobie. Kilka kilometrów od Montserrat został wyprzedzony przez człowieka, który szedł za nim w wielkim pośpiechu. Człowiek ten zapytał go, czy dał ubogiemu jakieś ubranie, na co ten człowiek odpowiedział, że tak. Ignacy odpowiedział, że rzeczywiście dał je żebrakowi. Kiedy dowiedział się, że człowiek ten był źle traktowany, ponieważ podejrzewano go o kradzież odzieży, oczy Ignacego napełniły się łzami współczucia dla tego żebraka. Bez względu na to, jak bardzo starał się unikać pochwał i szacunku, nie minęło wiele czasu w Manresie, zanim ludzie zaczęli opowiadać o nim wspaniałe rzeczy z powodu tego, co wydarzyło się w Montserrat. Jego reputacja rosła z dnia na dzień. Nie minęło wiele czasu, a ludzie zaczęli mówić więcej niż było to prawdą, deklarując, że wyrzekł się wielkiego majątku i tym podobnych rzeczy, które nie były zgodne z prawdą.
Łaska.
Błagam Boga, aby dał mi intymne poznanie wielu darów, które otrzymałem. Przepełniony wdzięcznością za te liczne dary, niech kocham i służę Boskiemu Majestatowi. Refleksje.
Ojciec, Syn i Duch Święty są zawsze w pracy, dzieląc się z nami sobą. To dzielenie się uzdalnia nas do bycia kontemplatykami w działaniu, znajdującymi Boga we wszystkich rzeczach. Jezuici w swojej 32 Kongregacji Generalnej zadeklarowali, że "każdy członek każdej wspólnoty jezuickiej musi pamiętać o tym, co św. Ignacy mówi o miłości - że polega ona na dzieleniu się tym, co się ma, kim się jest i tymi wszystkimi, których się kocha". Dzisiaj nasza medytacja skupi się na doświadczeniu miłości jako wymianie tego, kim się jest i czym się dzieli z ukochaną osobą. W Ćwiczeniach duchowych Ignacy zaprasza nas do zrozumienia, w jaki sposób Boża Miłość jest nam dana i dzielona tak hojnie z wielkiej dobroci Boga. Na tę obfitość darów i łask, my również musimy odpowiedzieć w sposób hojny i pełen miłości. Będziemy podążać za wskazaniami Ignacego, aby pozwolić naszym sercom rozszerzyć się w Miłości Boga. Kroki tej ignacjańskiej kontemplacji są następujące:
Kontemplacja.
Należy zwrócić uwagę na dwie rzeczy: Pierwszą jest to, że miłość wyraża się bardziej w czynach niż w słowach. Drugą jest to, że miłość jest komunikacją między dwiema osobami. Jest to poznanie, dawanie i przekazywanie od kochającego do kochanego, i odwrotnie, wszystkiego, co ktoś posiada lub jest w stanie posiadać. Jeśli więc ktoś ma mądrość, dzieli się nią z tym, który jej nie ma, albo zaszczyty i bogactwa od tego, który ma, do tego, który nie ma.
Następnie powracam do modlitwy wstępnej i proszę, aby wszystko było ukierunkowane na wolę Bożą. Następnie skupiam się w modlitwie. Wyobrażam sobie, że stoję przed Bogiem Ojcem, Jezusem Synem i Duchem Miłości, który stworzył mnie w moim człowieczeństwie. Przywołuję w pamięci dzisiejsze świadome pragnienie: proszę Ojca, aby dał mi dogłębne poznanie wielu darów, które otrzymałem, abym pełen wdzięczności za nie wszystkie, mógł kochać i służyć Boskiemu Majestatowi na wszelkie sposoby.
I rozpoczynam moją kontemplację. Pierwszym punktem jest przypomnienie sobie dobrodziejstw otrzymanych od Boga: faktu narodzin i zbawienia przez Jezusa, jak również tych wszystkich darów osobistych, którymi się cieszę. Rozważam to wszystko, co Bóg, nasz Pan, uczynił dla mnie i jak bardzo podzielił się ze mną sobą. Mając świadomość tej rzeczywistości, rozważam z wielkim rozsądkiem i sprawiedliwością, co mógłbym ofiarować i zwrócić Jego Boskiemu Majestatowi, to znaczy wszystkie moje rzeczy i całego siebie.
Następnie, jak chcecie, rozważcie, że każdy, kto pragnie być bardziej wrażliwy na Boga, złoży następującą ofiarę z siebie: "Weź, Panie, i przyjmij całą moją wolność, moją pamięć, moje zrozumienie i całą moją wolę - wszystko, co posiadam i co nazywam swoim. Ty mi wszystko dałeś. Zwracam Ci to, abyś użył tego zgodnie z Twoją wolą. Daj mi tylko swoją miłość i łaskę. Te mi wystarczą".
Uzupełniając punkt pierwszy, Ignacy proponuje punkt drugi: zauważ, jak Bóg mieszka w całym stworzeniu i we wszystkich istotach żywych: dając życie wszystkim elementom przyrody, przynosząc roślinom wegetację, zwierzętom rozum, a ludziom zrozumienie. Bóg daje mi również życie, zachętę, kierunek i zrozumienie. Bóg czyni mnie również świętą świątynią, stworzoną na Jego podobieństwo i Boski obraz. Następnie zastanawiam się nad sobą - nad tym, jak żyję, co osiągam i jak mogę służyć. Kończę ten punkt, powracając do poprzedniej modlitwy ofiarowania siebie: "Weź Panie i przyjmij...".
Trzecim punktem jest rozważenie, jak Bóg rzeczywiście działa i trudzi się dla mnie we wszystkich rzeczach stworzonych: we wszystkim, co jest w niebiosach i w żywiołach, w roślinach, owocach, zwierzętach itd. Bóg daje i zachowuje wszelkie życie, dając świadomość, roślinność itd. Następnie myślę o sobie: co mogę zrobić, aby odwzajemnić tę miłość, którą otrzymałem. Kończę ten punkt wracając do poprzedniej modlitwy ofiarowania siebie: "Weź Panie i przyjmij...".
Czwarty: zauważ, jak każdy dobry dar zstępuje z góry, a moje własne siły pochodzą jedynie z nieskończonej mocy Boga. Tak więc sprawiedliwość, dobroć, miłosierdzie, wszystkie inne dobre dary, które rozpoznaję w sobie, jak również w świecie (jak promienie słońca, nasze zasoby wody, itd.), pochodzą od Boga. Po rozważeniu pochodzenia wszystkiego, co dobre, zastanawiam się nad sobą i nad tym, w jaki sposób odwdzięczę się za to, co otrzymałem. Kończę tę refleksję wracając do modlitwy ofiarowania siebie: "Weź Panie i przyjmij ...".
Końcowe rozważanie.
Na tym etapie naszej wewnętrznej pielgrzymki jesteśmy przyzwyczajeni do chodzenia z naszym przyjacielem i Panem Jezusem Chrystusem, rozmawiając swobodnie, jak z przyjacielem. Zakończ modlitwą "Ojcze nasz".

Komentarze
Prześlij komentarz